10 grudnia 2010

ARTYSTYCZNA PIELGRZYMKA PTS 2010

W dniu 3 grudnia 2010 roku członkowie i sympatycy Polskiego Towarzystwa Straussowskiego wybrali się, jak zwykle na początku grudnia, na doroczną, artystyczną „pielgrzymkę”. Tym razem na celowniku znalazł się Lwów wraz z jego pięknym Teatrem Opery i Baletu. Mając w pamięci udane eskapady do Wiednia, Berlina, Budapesztu i Pragi, na wyjazd zgłosiło się tak dużo chętnych, że trzeba było wynająć autobus piętrowy, mieszczący 71 osób. A i tak nie starczyło miejsc dla wszystkich.

W dniu wyjazdu sypał śnieg. Warunki na drodze były bardzo trudne, dlatego na nocleg do Krasiczyna przyjechaliśmy dopiero o 22.15. Po zakwaterowaniu udaliśmy się na w pełni zasłużony odpoczynek. Rano, po śniadaniu, wyjechaliśmy na przejście graniczne z Ukrainą, zabierając po drodze pilota, który od tego momentu opiekował się nami w ramach umowy z biurem podróży „Bukowina”. Przekroczenie granicy zajęło nam około dwóch godzin (wg pilota bardzo dobry czas) i uwzględniając różnicę czasową (1 godzinę), we Lwowie stanęliśmy około południa. Po krótkim przejeździe po centrum, całą grupą udaliśmy się do Lwowskiej Galerii Sztuki, w której podziwialiśmy arcydzieła światowej sławy mistrzów. Najbardziej zaciekawiły nas prace polskich artystów, które dotychczas mogliśmy oglądać tylko w albumach i katalogach. Po zwiedzeniu galerii poszliśmy na obiad do polskiej restauracji, w której cała obsługa mówi w naszym języku. Po obiedzie zakwaterowaliśmy się w Hotelu George, znanym z tego, że przebywali w nim m.in.: Honoré de Balzac, Ignacy Paderewski czy Jan Kiepura, który pod koniec lat trzydziestych XX wieku dał dwugodzinny koncert z balkonu hotelu. Wieczorem, o godz. 19.00 wybraliśmy się na spektakl baletowo-operowy „Dama Kameliowa”, który – jak nietrudno się domyślić – oparty był na słynnej „Traviacie” Giuseppe Verdiego. Przedstawienie wywarło na nas wielkie wrażenie, podobnie jak budynek lwowskiej opery, przypominający do złudzenia krakowski Teatr im. Juliusza Słowackiego. Podziwialiśmy więc to wspaniałe dzieło architektury, a także mieszczące się w jego wnętrzu piękne rzeźby, witraże, obrazy. I tylko szkoda, że nie dane nam było obejrzeć kurtyny autorstwa Henryka Siemiradzkiego, która spuszczana jest tylko przy okazji premier.

W niedzielę, po śniadaniu, pojechaliśmy zwiedzać Cmentarz Łyczakowski, wraz z Cmentarzem Orląt Lwowskich. Szczególnie pobyt na cmentarzu Orląt, wspaniale odnowionym, zasypanym śniegiem, w „asyście” błękitu nieba i w ostrych promieniach słońca, stał się dla nas wielkim przeżyciem.

Po powrocie do centrum uczestniczyliśmy w Mszy Św. we lwowskiej Katedrze Łacińskiej, po czym skierowaliśmy się ku granicom Polski. Potem jeszcze tylko obiad w Sądowej Wiszni, granica (tym razem z pobytem tylko 1,5-godzinnym) i bezproblemowy powrót do domu.

Wyjazd do Lwowa, zorganizowany przez PTS, a właściwie przez wiceprezesa Henryka Uhryńskiego, był w opinii jego uczestników bardzo udany. Atmosfera w autobusie, w miejscach zakwaterowania, podczas wspólnych posiłków, była wspaniała. Wszyscy zachowywali dyscyplinę godzin spotkań i wyjazdów, co sprawiało, że nikt na nikogo nie czekał i nie tracił czasu. Dziękując uczestnikom „pielgrzymki” za ich uśmiech i optymizm, już dziś liczymy na kolejną wspólną muzyczną eskapadę.

~Jerzy Sobeńko~


Wycieczka w kilkunastu zdjęciach.